Polish-American Social Club of North San Diego County
 

HOME
COMING MEETINGS
NEWSLETTERS
ANNIVERSARIES
PICTURES
CONTACTS,  OFFICERS
CONSTITUTION 3 MAY
BEATIFICATION John Paul II
FAMOUS POLES - Paul Baran
POLONIA  IN  SAN  DIEGO
POLISH  LANGUAGE  SCHOOL
POLES IN SAN DIEGO - HISTORY

 

Internet Pioneer Paul Baran Dies in Calif. at 84  http://abcnews.go.com/Technology/wireStory?id=13235700#.TwunyFY9eB8
Paul Baran, whose work with packaging data in the 1960s has been credited with playing a role in the later development of the Internet, has died at age 84, his son said.Baran died at his home in Palo Alto, Calif. Saturday night of complications from lung cancer, David Baran told the Associated Press Sunday night. Paul Baran was born in Grodno, Poland in 1926 and his family moved to the United States when he was 2 years old, according to the RAND website.

Internet Pioneers  -  Paul Baran   http://www.ibiblio.org/pioneers/baran.html

Paul Baran - images on the Internet

President George W. Bush and Paul Baran
http://www.legacy.com/memorial-sites/science/obituary-photo-gallery.aspx?photo=paul-baran&pid=149754254

Paul Baran RAND  (1960) and References
http://www.cybertelecom.org/notes/baran.htm

POLISH LANGUAGE LINK   Polish - English Article
Internet Pioneer Paul Baran Dies At 84.         USA: Zmarł Paweł Baran – twórca Internetu
http://www.polishclub.org/2011/03/29/usa-zmarl-pawl-baran-twrce-internetu-internet-pioneer-paul-baran-dies-at-84/

Wynalazek inżyniera Barana
 
W zeszłym tygodniu w wieku 89 lat zmarł Paul Baran, człowiek, który wynalazł internet. Amerykańskie media dużo o tym pisały, polskie praktycznie wcale. No cóż, widocznie za dużo mamy wielkich odkrywców i po co nam jeszcze jedna główka w panteonie

  A Baran przyszedł na świat w 1926 r. w Grodnie (wtedy leżącym w Polsce) i jako dwuletnie dziecko przeniósł się z całą rodziną do USA. Jego ojciec założył sklep spożywczy w Filadelfii, Paul zaś, jako zdolny uczeń, dzięki stypendium skończył politechnikę.

  Po studiach zaczął pracować dla firmy Remington Rand, która w 1951 roku wprowadziła na rynek pierwszy komercyjny komputer UNIVAC. Mógł go kupić każdy, kto miał zbędny milion dolarów i pomieszczenie na machinę ważącą 13 ton i pobierającą 125 kilowatów, pracującą przy tym 5 tys. razy wolniej od przeciętnego procesora w dzisiejszym laptopie.

  W latach 60. częste awarie ówczesnych komputerów tłumaczono zawodną technologią. Skoro zajmowały tyle miejsca, istniało bardzo realne ryzyko, że zwykła mucha czy mrówka wejdzie gdzieś między styki i zrobi zwarcie.

  Określenie "bug" ("robak" lub "pluskwa") na komputerowy błąd zyskało swoją popularność od autentycznej ćmy, którą wydłubano w 1947 roku z pracującego na Harvardzie komputera Mark II. Ćma weszła do środka przekaźnika (urządzenia, w którym elektromagnes zamyka lub otwiera obwód), podstawy działania najstarszej generacji komputerów.

  Następna generacja używała lamp próżniowych. Lampy były szczelne, a więc przynajmniej żaden robak nie mógł wejść do środka. Okazało się jednak, że awaryjność tylko wzrosła, bo lampy próżniowe szybko się przepalają.

  Nadzieję na bezawaryjność wiązano z komputerami tranzystorowymi, które weszły do użytku pod koniec lat 50. Baran pracował z nimi i wiedział, że te nadzieje są naiwne. Im więcej komputery mogą, tym więcej od nich wymagamy, a te w efekcie nadal prześladowane są przez "robaki", tym razem w sensie metaforycznym. Jeśli więc mamy łączyć komputery w sieci obejmujące całe miasta, kraje, cały świat wreszcie - sieć musi być odporna na awarie.

  Wynalazek inżyniera Barana fachowcy nazywają "komutacją pakietów". Ponieważ do sfinansowania wynalazku inżynier chciał namówić wojskowych, nazwał go w sposób zrozumiały dla laika. W serii 11 memorandów z roku 1964 - "zasadą gorącego kartofla" ("hot potato principle").

  Zainteresowani znajdą te publikacje na stronie internetowej organizacji RAND (www.rand.org). Baran opisywał w nich historię dotychczasowych projektów sieci komputerowych, wojskowych i cywilnych. Polecam ich lekturę tym, którzy tak się przyzwyczaili do obecnego internetu, że "ziemniaczaną architekturę" uważają za coś oczywistego.

  Tymczasem wtedy zastanawiano się nad rozwiązaniami, o których dziś już wiemy, że byłyby absurdalne. W roku 1955 RAND Corporation rozważała na przykład sieć komputerową, w której człowiek występowałby w roli telefonistki z centrali - analizował konkretny pakiet danych i decydował o nadaniu mu dalszego biegu po węzłach sieci!

  "Zasada gorącego kartofla" polega tymczasem na tym, że węzły sieci są programowane tak, żeby jak najszybciej chciały się pozbyć otrzymanego pakietu danych i przekazać go następnemu węzłowi. Najchętniej temu, który w nagłówku pakietu opisany jest jako docelowy adresat. Jednak jeśli ta droga jest niedostępna lub po prostu przeciążona - kartofel trafia do innego węzła i staje się jego zmartwieniem.

  Internet tak działa do dzisiaj. Stąd niedawna panika w USA, że nagle część amerykańskiego ruchu poszła przez Chiny - wystarczyło, żeby amerykańskie serwery sygnalizowały swoim sąsiadom przeciążenie, a chińskie odwrotnie - wysoką gotowość działania.

  Panika była o tyle bezsensowna, że wszystkie ważne dane w sieci (np. hasła do poczty albo numery kart kredytowych) i tak idą zaszyfrowane. Można jednak zadać sobie inne pytania. Dlaczego właściwie większość światowego ruchu ma iść przez Amerykę? Czy to jest sprawiedliwe?

  To ostatnie pytanie wykracza już poza sferę cyberkultury - do sfery filozofii i politologii. Technicznie można jednak bardzo prosto wyjaśnić, dlaczego tak jest: bo Paul Baran przekonał amerykańskich wojskowych do swojej propozycji.

  Pierwsze łącze sieci według jego pomysłu uruchomiono w 1969 roku w Kalifornii. Do niej podłączono resztę USA, a wreszcie cały świat. Amerykański internet jest najbardziej rozwinięty, a więc większość ruchu idzie tamtędy, nawet e-mail z Przasnysza do Pcimia.

  Baran był człowiekiem skromnym, protestował więc zawsze, gdy przypisywano mu wynalezienie "zasady gorącego kartofla". Inżynierowie w innych krajach też rozważali podobne pomysły. Jednak w technice liczy się nie tylko to, kto na co wpadnie, ale także to, czy umie do swojego pomysłu przekonać inwestorów. Z tego punktu widzenia pionierski sukces Barana jest niepodważalny.

  Na stronie rand.org można też znaleźć inny historyczny dokument Barana, wystąpienie "Marketing w roku 2000", które wygłosił w grudniu 1967 na zjeździe amerykańskiego stowarzyszenia marketingowców. Dokument budzi podziw dla dalekowzroczności inżyniera z Grodna rodem.

  Baran zapowiedział, że przeciętny człowiek będzie miał wtedy dostęp do komputera służącego jako "interaktywny, zautomatyzowany system przetwarzania informacji pozwalający indywidualnemu użytkownikowi na szybkie i przyjazne połączenie się z wielką bazą informacji". Pasuje jak ulał do dzisiejszego laptopa czy smartfona!

  Wiedząc o tym, Baran przepowiedział upadek tradycyjnego marketingu. Przytoczył dane pokazujące, że w 1964 r. wydatki na dystrybucję (utrzymywanie sieci sklepów i logistyki) prawie dorównywały kosztom produkcji. To się skończy - zapowiedział - bo sieć komputerowa umożliwi kupowanie taniej, prosto od producenta.

  Baran tak opisał zakupy w roku 2000: wyobraźcie sobie użytkownika przed ekranem przypominającym telewizyjny. Kilkoma guzikami łączy się z "potężną siecią przetwarzania informacji". Kolejno wybiera opcje: "chcę coś kupić", potem "narzędzia", a następnie "piły do drewna". Pojawiają mu się do wyboru piły różnych wytwórców, razem z ich cenami i recenzjami. Można mu teraz pokazać reklamę innych produktów, które interesują kogoś, kto kupuje piłę.

  Duże firmy będą mogły ograniczyć koszty delegacji przez organizowanie wideokonferencji - prorokował Baran - sieć pozwoli bowiem na to, żeby rozmówcy widzieli siebie nawzajem na ekranach. W 2000 r. wiele transakcji będzie więc zawieranych przez ludzi, którzy się nie spotkają w rzeczywistości i nie zobaczą na własne oczy towaru, który zamawiają.

  Opis zdumiewająco dokładny, zwłaszcza jak na rok 1967. Ale co na to marketingowcy?

  Wyśmiali go. "Pan nie rozumie, na czym polega biznes - mówili. - Nic nie zastąpi osobistego spotkania i przetestowania produktu". Jak widać, środowisko marketingowców jest nawet bardziej pozbawione wyobraźni od środowiska zawodowych wojskowych.

  Baran nie zrobił fortuny na swoich wynalazkach - prowadził skromne, choć dobrze prosperujące firmy zajmujące się sieciami komputerowymi. Dostał jednak wiele prestiżowych nagród, w tym medal od prezydenta Busha. O ile mi wiadomo, Rzeczpospolita nie zaszczyciła go żadnym honorem. Sprawne posługiwanie się lutownicą i mózgownicą to u nas żaden powód do chwały. JK



POLISH  LANGUAGE  LINK  http://vbeta.pl/2011/03/28/zmarl-paul-baran-pionier-internetu-czy-wiecie-ze-mial-polskie-korzenie

Paul Baran urodził się w 1926 roku w Grodnie. Dwa lata później jego rodzina przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych. Baran studiował w Drexel University, uzyskał również tytuł Master of Science w inżynierii na Uniwersytecie Kalifornijskim, a następnie rozpoczął pracę w RAND Corporation.

Była to grupa badawcza stworzona na potrzeby amerykańskiej armii. W 1962 roku Paul Baran przedstawił założenia do przesyłania danych w postaci pakietów, które różnymi drogami mogły dotrzeć do miejsca przeznaczenia.

Celem przyświecającym zespołowi naukowców było stworzenie infrastruktury pozwalającej na przesyłanie danych mimo zniszczeń spowodowanych atakiem nuklearnym. Pamiętajmy, że zimna wojna znajdowała się wówczas w swoim punkcie krytycznym i możliwość ataku atomowego traktowano bardzo poważnie.

Najlepszy pomysł zaproponował zespół badawczy, którego pracami kierował Alex McKenzie. Rozwiązaniem problemu okazało się projektowanie sieci złożonej z wielu pozornie zbędnych połączeń. W przypadku uszkodzenia jakiegoś odcinka przesyłane pakiety danych mogły go ominąć i dotrzeć do celu inną trasą.

W drugiej połowie lat 60. amerykański Departament Obrony uruchomił Arpanet – pozbawioną łatwego do zniszczenia centrum sieć łączącą ośrodki wojskowe. Ze względu na ciągle trwające prace badawcze Arpanet łączył również amerykańskie uczelnie, których z czasem przybywało.


Schemat Arpanetu (Fot. ComputerHistory.org)

Paul Baran w ramach pracy dla Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych zaproponował podział Arpanetu na dwie części – przeznaczony dla celów wojskowych Milnet i dostępny dla zastosowań cywilnych Internet. Ostateczne rozdzielenie obu sieci nastąpiło w 1980 roku.

Poza pracą na rzecz amerykańskiej armii Paul Baran był współzałożycielem Institute for the Future – organizacji non profit, zajmującej się tworzeniem różnego rodzaju długoterminowych prognoz. Poza karierą naukową z powodzeniem sprawdzał się w biznesie.

Wśród komercyjnych przedsięwzięć Paula Barana znalazły się m.in. technologie pozwalające na stworzenie modemów DSL czy sieci bankomatów. Opracował również wykrywacz metali powszechnie używany na lotniskach.







 

Polish-American Social Club of North San Diego County. Webpage: http://polishclubofnorthsdcounty.com 
Meeting Place: American Legion Hall, 230 E. Park Ave, Escondido, CA 92025.    MAP
Contact: 760-758-7219, amogilski@yahoo.com 
Webmaster: Peter Sobczak, San Diego, 858-513-1939 petersob2009@gmail.com